Kilkanaście alarmów bombowych w samolotach pasażerskich dotknęło linie lotnicze w Europie w czwartek 5 listopada. Wszystkie okazały się oczywiście fałszywe. Na razie nie wiadomo, czy incydenty te są ze sobą powiązane, ani kto stoi za groźbami.
To już drugie takie zdarzenie w tym tygodniu. Wcześniej podobnych incydentów doświadczyły we wtorek
warszawskie Lotnisko Chopina i mazowiecki Modlin.
Osiem zgłoszeń z Włoch
Jak informuje serwis "aero.de" dotychczas nie znaleziono żadnych śladów rzeczywistych ładunków wybuchowych na pokładach jakichkolwiek maszyn. Na razie nie wiadomo, czy incydenty są ze sobą powiązane, ani kto stoi za groźbami, choć domysły sugerują jeden kierunek. Część z tych zgłoszeń została nadana pocztą elektroniczną. Najwięcej , bowiem osiem, dotyczyło samolotów zmierzających do dwóch największych włoskich miast, czyli Rzymu i Mediolanu. Sprawy badają jednak organy ścigania z kilku krajów.
Jak podaje włoska agencja ANSA z powodu groźby nadanej pocztą elektroniczną podczas lotu do Polski samolot Wizz Air z Mediolanu-Malpensa do Warszawy został skierowany do Wiednia. Po przeszukaniu i sprawdzeniu maszyny w stolicy Austrii podróżni kontynuowali rejs nad Wisłę. Później okazało się, że cztery inne loty do i z Wiednia również musiały mierzyć się z podobną sytuacją. W tych przypadkach groźby wysyłano właśnie pocztą elektroniczną. Wszczęte dochodzenie prowadzą jednostki antyterrorystyczne i służby specjalne. Zakłócenia z powodu anonimowych gróźb odczuli również pasażerowie rejsu Polskich Linii Lotniczych LOT z Warszawy do Brukseli.
Anonimowe zgłoszenie o możliwym ładunku wybuchowym otrzymała załoga samolotu Finnair lecącego z Helsinek. Maszyna wylądowała na lotnisku Rzym-Fiumicino w eskorcie myśliwców włoskich sił powietrznych. Kontrole bezpieczeństwa policyjnych ekspertów ds. materiałów wybuchowych nie wykazały nic groźnego.
Rejsowy samolot Aer Lingus z Dublina do Rzymu został z kolei przekierowany do Francji, gdzie wylądował na wojskowym lotnisku w Evreux. Ewakuowano 151 pasażerów oraz sześciu członków załogi. Na miejscu działali eksperci od materiałów wybuchowych, ale nic nie znaleźli. Dochodzenie wszczęła żandarmeria lotnicza. Zakłócenia w podróży dotknęły również pasażerów rejsu linii Aegean z Salonik do Mediolanu-Malpensy.
Groźby od Kopenhagi przez Pragę po SofięNa lotnisku w Kopenhadze pojawiły się z kolei groźby dotyczące dwóch lotów. W tym przypadku również zarządzono przeszukanie samolotów, jednak nie znaleziono nic podejrzanego. – Według naszej oceny nie istnieje i nie istniało żadne zagrożenie dla pasażerów ani innych osób przebywających na lotnisku – przekazała duńska policja agencji prasowej Ritzau.
Kilka zgłoszeń o możliwości podłożenia ładunków wybuchowych zakłóciło ruch lotniczy w Pradze. Jak przekazała czeska policja groźby dotyczyły czterech samolotów (linii Ryanair, EasyJet i Sky Express), które po wylądowaniu w porcie im. Vaclava Havla zostały przeszukane przez służby specjalne. Później poinformowano, że alarmy były fałszywe. Dochodzenie przejęła krajowa jednostka specjalna ds. zwalczania terroryzmu, ekstremizmu i cyberprzestępczości, jak przekazał minister spraw wewnętrznych Lubomír Metnar, pozostający w kontakcie z zagranicznymi partnerami prowadzącymi podobne śledztwa.
Bułgarska agencja informacyjna BTA, powołująca się na krajowe ministerstwo transportu, przekazała z kolei, że trzy samoloty linii lotniczych Ryanair (z Madrytu, Kopenhagi oraz Londynu-Stansted) otrzymały zgłoszenia dotyczące możliwych ładunków wybuchowych podczas rejsów do stolicy Bułgarii. Jeden z nich został przekierowany do Płowdiw.
Do podobnego incydentu doszło również w Rumunii, gdzie do samolotu Wizz Air zmierzającego z Mediolanu do Bukaresztu dotarła groźba o możliwym zamachu bombowym. Rumuńska agencja Mediafax poinformowała, że maszynę sprawdziły miejscowe służby specjalne i nie znalazły nic niepokojącego.
Eurocontrol monitoruje sytuację
Europejska Organizacja ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej (Eurocontrol) zapewniła w odpowiedzi na zapytanie agencji dpa, że monitoruje sytuację i ściśle współpracuje z liniami lotniczymi, portami lotniczymi, organami kontroli ruchu lotniczego oraz innymi podmiotami na Starym Kontynencie, żeby ograniczyć ewentualne zakłócenia w ruchu lotniczym.